Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postać. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Postać. Pokaż wszystkie posty

22.06.2014

Kiedy zgasło słońce - Chandler Green




wiek: 20 lat
data urodzin: 29 kwietnia 1993
miejsce zamieszkania: Manchester, Wielka Brytania


Było ciemno. Trawnik przed wielkim, białym domem oświetlały tylko nieliczne latarnie, które i tak nie dawały zbyt dużo światło. 
Dochodziła jakaś pierwsza w nocy. Tak, jak się umawialiśmy. 
Przystanąłem w największej ciemności, pomiędzy dwoma krzakami jakiś kwiatów, których kolorów nie dostrzegłem.
Było cholernie ciemno.
Wpatrywałem się w okno na pierwszym piętrze domu. W głowie, jeszcze raz odtworzyłem nasz plan. Nie mógł się nie udać. Udawało się już tyle razy przedtem.
Nagle światło w oknie zapaliło się. Cofnąłem się jeszcze, by być pewnym, że ciemność zupełnie mnie pochłonęła. W brązowej bluzce i dżinsach i tak pewnie nie byłoby mnie widać, nawet, gdybym stał tuż obok tych cholernych latarenek. Wpatrywałem się w maleńki, lśniący punkcik w oknie, a po chwili usłyszałem dźwięk otwieranego okna. To był mój znak. 
Odczekałem chwilę, i podkradłem się do idealnie czystego, białego muru. Kilka kroków ode mnie, na murze opierała się drabinka z obwiązanymi dookoła roślinami. Wdrapałem się na nią, skoczyłem na mały balkonik, podciągnąłem ponad balustradę i stanąłem na gładkich kafelkach balkonu.
Znów zerknąłem na okno. Tamto światełko wciąż się paliło. Zrobiłem kilka kroków, przekroczyłem szklane drzwi i utonąłem w ciemnościach pokoju.


Ostatnia notka była dość dawno, a gdybyśmy miały czekać na naszą S.e.n.d.i to chyba nigdy byśmy się niczego nie doczekały, tak więc jestem. Z nową postacią. W sumie, to pojawi się ona dopiero... za jakiś czas, ale co tam. Poza tym, jak wam się podoba nowa odsłona bloga? Jest trochę mniej kolorowa, ale chyba nie jest źle :D Na koniec zasypię was linkami: zwiastuny 1 [KLIK], zwiastuny 2 [KLIK], blog Patrycji [KLIK], moja twórczość 1 [KLIK], moja twórczość 2 [KLIK]. Do następnej notki °˖✧◝(⁰▿⁰)◜✧˖°

3.04.2014

Kiedy zgasło słońce - Patricia Williamso



wiek: 17 lat
data urodzin: 18 luty 1996
miejsce zamieszkania: Manchester, Wielka Brytania



Dlaczego tak trudno było mi pogodzić się z własną matką?
Może gdyby choć raz spojrzała na to, kim tak na prawdę jestem, nie byłoby całej tej awantury?

Szłam ulicami Manchester. Szłam tak mniej więcej od godziny i nie zamierzałam się zatrzymać, dopóki cała moja złość nie wyparuje.
Był drugi tydzień wakacji, które z niewiadomych nikomu przyczyn spędzam w domu razem z reszta mojej głupiej rodziny, i po raz ósmy już prawie wybiegłam z naszej posiadłości z krzykiem.
Może nawet nie byłoby tak źle, gdybym choć trochę pasowała do tej rodziny. Ale nie, ja byłam tą czarną owcą. Dosłownie. Wszyscy, nawet ojciec, są idealni. Idealne stopnie, idealna szkoła, idealny pokój. A ja? Ja jestem tym sękiem w idealnie gładkim panelu w salonie mojej matki.
Najgorsze było to, że oni na siłę próbowali mnie zmienić. Co roku dostawałam kolejne "idealne" ubrania. Pastelowe sukienki, srebrne sandałki, białe koszule w błękitne kwiatki. Aż do porzygania. Czy oni nigdy nie zrozumieją, że taka nie jestem? 
Co muszę zrobić, żeby dali mi wreszcie spokój?
- Hej! - usłyszałam za sobą krzyk, który wyrwał mnie z nawału myśli odwróciłam się. Przede mną stał trochę zdyszany chłopak o ciemnobrązowych włosach. Był tylko trochę wyższy ode mnie, ale byłam w butach z podwyższeniem, więc prawie zrównaliśmy się wzrostem. Uśmiechnął się nieznacznie unosząc kąciki ust. - Upuściłaś to - powiedział podając mi mój telefon. No tak. Pewnie wypadł mi z ręki. Ale jak to możliwe? Przecież bym zauważyła. Chyba, że nieświadomie, rzuciłam nim o ziemie i poszłam dalej. Tak też mogło być biorąc pod uwagę moją złość.
Wzięłam swoją komórkę i podziękowałam chłopakowi. Próbowałam zgadnąć, ile może mieć lat. Na pewno był starszy. Było to widać po jego twarzy.
- Jestem Chandler - przedstawił się a ja nie mogłam się nie uśmiechnąć. Jego oczy miały kolor czekolady. Dopiero w tej chwili to zauważyłam. Świdrował mnie nieprzeniknionym wzrokiem wciąż się uśmiechając. Spodobał mi się ten wzrok. Bardzo chciałam wiedzieć, co się za nim kryje.
- Patricia. Jesteś teraz zajęty, czy możesz pójść ze mną na kawę?

Cała moja złość zniknęła. Wyparowała. Dokładnie tak, jak chciałam. A może nawet lepiej?

Tak. To znowu ja. Jest kwiecień, jest wiosna, niedługo testy... Jak tu nie cieszyć się życiem? Blog stał ogłogiem, więc postanowiłam coś dodać. Nie mam skończonego rozdziału drugiego, ale wpadłam na "genialny" pomysł dodawania co jakiś czas czegoś takiego. To znaczy tego samego, co jest w zakładce 'postacie' tylko w formie posta. Części tego czegoś będzie tyle, ile postaci. Chyba, że mi się coś uwidzi i będzie mi się chciało pisać więcej tego typu scenek. (bardzo możliwe, że tak właśnie będzie) A teraz uczcie się, czytajcie książki, i piszcie blogi z opowiadaniami :) See you soon 。◕‿◕。 

Obserwatorzy