03.05.2014

Dom Niespokojnych Dusz ~ Rozdział 1

- Rebecka...Rebecka! - Spostrzegłam Clare pstrykającą palcami ,przed moją twarzą. Zamrugałam kilka razy i rozejrzałam się dookoła. Byłam w wanie Gabe'a. Clara siedziała obok mnie ,wyglądała na zaniepokojoną. Adam przyglądał mi się z naprzeciwka. Obraz za oknami przesuwał się. Dopiero po chwili dotarło do mnie ,że właśnie jedziemy na tą naszą wycieczkę ,do domku mojej babci.
- Przepraszam. - Wymamrotałam siadając prosto. - Musiałam się zamyślić.
- Wszystko gra? - Zapytała dziewczyna patrząc na mnie przenikliwie swoimi zielonymi oczami.
- Tak ,tak ,jasne ,że wszystko gra. Czemu miałoby nie grać? - Odpowiedziałam zerkając na Adama. Sposób w jaki na mnie spoglądał ,czasami mnie przerażał. Podobnie jak teraz. Jego wzrok świdrował mnie uważnie ,jakby chciał wyczytać coś ,przejrzeć mnie na wylot. Zawsze ,kiedy tak na mnie patrzył zdawało mi się ,że jakimś cudem zna mój sekret ,ale przecież to był absurd. Prawda?

Odwróciłam wzrok ,starając się go zignorować.
- Jak długo już jedziemy? - Zwróciłam się do Clary. Szczerze ,to nie bardzo mnie to interesowało ,ale robiłam wszystko ,żeby tylko nie sprawdzić czy Adam wciąż mi się przyglądał.
- Jakieś 45 minut. - Odpowiedziała opierając się o siedzenie.
- Czyli to już nie daleko. - Stwierdziłam. Las ,w którym stał domek mojej babci ,znajdował się tylko 30 kilometrów od naszego miasteczka ,a prędkość w jakiej jechał Gabe ,nie była mała. Czasami dziwiło mnie na ile to stare auto potrafi się rozpędzić.
Oparłam czoło o zimną szybę i wyjrzałam przez okno. Przez długi czas widziałam tylko pola i drzewa. Zmarszczyłam czoło ,kiedy z daleka dostrzegłam małą dziewczynkę idącą poboczem. To było niemal dziwne. Dziewczynka patrzyła przed siebie ,ręce bezwładnie opadały wzdłuż jej szczupłej talii ,a ona sama stawiała małe kroki idąc w tylko sobie znanym kierunku. Nie zdążyłam jednak przyjrzeć jej się lepiej. Minęliśmy ją ,a na widokach za oknem znów pojawiły się tylko drzewa i dalsze części pól.
Znów odcięłam się od rzeczywistości tym razem myśląc o tej dziewczynce. Dokąd szła? Dlaczego sama? Gdzie jej rodzice? Mieszkała gdzieś niedaleko? Miałam tyle pytań i ani jednej odpowiedzi...ale na dobrą sprawę to nie powinno mnie obchodzić ,prawda? Nie znałam jej. To nie była moja sprawa.
Niespodziewanie rzuciło mnie do przodu. Nie miałam pasów ,więc wylądowałam na siedzeniu naprzeciwko mnie. Zszokowana rozejrzałam się. Adam ,tak samo jak i Clara również wyglądali na zaskoczonych. Podniosłam się i usiadłam. Zajęło mi chwilę ,żeby stwierdzić ,że się zatrzymaliśmy ,a to ostre rzucenie to tylko gwałtowne hamowanie Gabe'a.
- Jesteśmy na miejscu? - Zapytała ostrożnie Clara. Wyjrzałam za okno. Nie. Nie byliśmy na miejscu. Nie było tu nawet lasu.
Adam otworzył drzwi i wysiadł z auta. Ja i moja przyjaciółka poszłyśmy w jego ślady.
Wiatr od razu uderzył moją twarz i rozwiał rozpuszczone kosmyki włosów. Podeszliśmy do Gabe'a ,który stał przy masce samochodu i patrzył na ziemię.
Byliśmy w środku niczego. Z każdej strony widziałam tylko pola i kilka samotnych drzew.
- Co się stało? - Adam pierwszy raz dzisiejszego dnia zabrał głos. Brzmiał spokojnie i opanowanie. Podeszłam bliżej zostawiając Clare w tyle. Stanęłam obok chłopaków i podążyłam za spojrzeniem Gabe'a. Od razu cofnęłam się o krok.
Na ziemi leżał czarny kruk. Jego głowa była wygięta w nienaturalnym koncie. Był martwy. Wiedziałam to ,tak samo jak fakt ,że jego kark był złamany. Mimo wszystko wciąż jeszcze drgał. Spojrzałam na chłopaków ,a potem na przednią szybę wana. Na samym środku miała czerwone kropki. Krew?
 
- Leciał prosto na nasz samochód. - Odezwał się Gabe. - Zatrzymałem się ,ale on i tak uderzył w szybę.
Przyjrzałam się blondynowi. Wyglądał na dość zmartwionego...ale to tylko ptak. Obok niego dostrzegłam głowę Adama odwróconą w moją stronę. Przeniosłam na niego moje spojrzenie. Znów patrzył na mnie w ten sposób...jakby chciał mnie przejrzeć albo wyczytać coś z mojej twarzy. Aż się wzdrygnęłam. Przez chwilę patrzyliśmy sobie prosto w oczy. Jego ciekawe i chłodne ,a moje zapewne pełne strachu. Żałowałam czasami ,że jestem aż tak płochliwa. Coś mnie rozproszyło ,wyprostowałam się i spojrzałam za chłopaka. Na chwilę przestałam oddychać ,a w moim gardle pojawiła się gula. Zastanawiałam się czy czasem moje oczy nie próbują mnie oszukać ,albo czy czasami nie mam zwidów.
Znów ta dziewczynka. Wyglądała tak samo. Szła jak zahipnotyzowana ,ale w drugą stronę. W tą samą ,w którą jechaliśmy. Była blisko. Zaledwie kilka metrów od nas. Miała długie brązowe loki. Jej twarzyczka była blada. A długa sukienka ,przypominała takie ,które zakłada się lalką. Była biała ,ale dość...zakurzona? Jakby...stara? Poza tym, kto teraz ubiera tak swoje dzieci?!
Przejechałam oczami po twarzach moich przyjaciół. Gabe wciąż przyglądał się ptakowi ,Adam patrzył na niego ,a Clara na chłopaków. Wyglądali tak ,jakby żadne z nich nie zauważyło tej dziewczynki. Ponownie spojrzałam w stronę drogi i zamarzłam w bezruchu.
Dziewczynka stała. Stała odwrócona w naszą stronę...i patrzyła prosto na mnie.

CDN...

Jakby kto pytał ,tak to ja Alexis czy Patricia Miller , czy jak mnie tam nazywacie. Teraz nazywam się S.e.n.d.i. Nie zrezygnowałam całkowicie z pisania ,ale to jedyny blog ,na jakim cokolwiek mojego będzie się pojawiać ,bo pisanie nie jest już moją mocną stroną i postanowiłam więcej zajmować się innymi rzeczami.

S.e.n.d.i <3

4 komentarze:

  1. Hej!!
    Cieszę się ,że nie do konca zrezygnowałaś z pisania bloga !!;))
    Rozdział 1 mnie zainteresował ! *.* Nie mogę się doczekać nextaaa ! Dużo weny i wgl bo ją chce rozdzialka( ta wiem nie jesteś maszyna:p)
    Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeeeeeeeeeeej :)
    piszesz to już jest WIELKI +
    rozdział jest boski <3
    czekam na kolejny :*

    Panna Martin

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudny rozdział :D Szkoda, że taki krótki... ale boski ^^ Jak zawsze. Już po prologu nie mogłam się doczekać ciągu dalszego a teraz... jak ja przeżyję do czasu, aż znowu coś napiszesz?
    Ta dziewczynka mnie przeraża... Będzie mi się śniła po nocach :P
    Cóż. Cieszę się, że przemogłaś się, żeby napisać ten rozdział. W sumie, to mnie też jakoś nie ciągnie do pisania. Ciekawe, od czego to zależy? Bo ostatnio chyba nikt nie ma jakiegoś wielkiego zapału... :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudownie *.* a żeby nie było tylko: czekam na kolejny, napiszę coś jeszcze :) Rzadko widzi się ten pomysł o widywaniu zmarłych, chodź to niezwykle ciekawe. Jestem zainteresowana jak wykorzystasz potencjał jaki niesie pierwsza część :) Życzę weny i chęci :)

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy